Parafia
kluczbork-nspj-168 Ognisko Wiernej Miłości Małżeńskiej w Tarnowie mieści się przy parafii błogosławionej Karoliny Kózki na Placu Ojca Świętego Jana Pawła II 1. Spotkania ogniska odbywają się w każdą 2 i 4 sobotę miesiąca.
Tel. SOS Ogniska : 574-198-080 czynny od pon.-pt. w godz. od 16.00 do 18.00.
Opiekunem duchowym Ogniska jest ks. Rafał Stós.
Parafia bł. Karoliny Kózki >>>
Diecezja tarnowska >>>
Stowarzyszenie OPP
program do pit - darmowy

Miesięczne archiwum: Kwiecień 2019

Alleluja, Alleluja! Wesoły nam dziś dzień nastał,
Chrystus bowiem zmartwychwstał.
Radujcie się więc i z ufnością patrzcie w przyszłość.
Niech zsyła na Was łaski i wnosi szczęście do Waszego rodzinnego życia.

Z okazji Świąt Wielkiej Nocy, życzymy Wam wielu radosnych chwil spędzonych w rodzinnym gronie.
Niech te święta będą zdrowe i pogodne. Wesołego Alleluja

Rekolekcje WTM Sychar

W dniach 29-30 marzec 2019 r. odbyły się rekolekcje Wspólnoty Trudnych Małżeństw Sychar , organizowane przez Ognisko Tarnowskie w domu rekolekcyjnym „Opoka” w Starym Sączu.
Na rekolekcje przybyło 40 osób w tym 9 małżeństw.
Temat przewodni rekolekcji – „Ile jest warta Twoja obrączka”
Rekolekcje poprowadził Diecezjalny Opiekun WTM Sychar Ks. Rafał Stós a nasza liderka Maria, była prelegentką wykładu na temat fałszywej pokory .

Główne tematy wykładów oscylowały w sferze następujących tematów:
– Co powinno wyrażać chrześcijańskie małżeństwo- Powołaniem małżonków jest dążenie do świętości poprzez wzajemne wzrastanie w miłości małżeńskiej. „Stworzyłem Was z miłością i dla miłości”. Niestety w obecnych czasach miłość małżeńską zastępuje nam pęd za dobrobytem, chęć posiadania np. pięknego domu czy samochodu stała się wyznacznikiem miłości małżeńskiej. Doskonalimy rzeczy zamiast siebie a powinna być wyższa jakość życia wewnętrznego. Tam gdzie jest prawdziwa miłość, tam jest ofiara i poświęcenie siebie nawzajem.
– Już nie są we dwoje ale jedno ciało – Celem chrześcijańskiego małżeństwa przede wszystkim powinno być postawienie Boga w centru życia małżeńskiego. Czy w moim małżeństwie Chrystus zajmuje centralne miejsce? Czy potrafię przeżywać moje małżeństwo tak jak widzi je Chrystus? Czy potrafię Kochać współmałżonka tak jak kocha Chrystus? Czy potrafię patrzeć na żonę/męża Jego oczami czyli z miłością oraz szacunkiem? Czy może na współmałżonka patrzę patrzę z pogardą oraz nienawiścią?
– Zagrożenia miłości: Egoizm- więzi toksyczne, oparte na manipulacji czy egoizmie, a także więzi powierzchowne, oparte na pożądaniu czy zauroczeniu, przynoszą wielkie rozczarowanie i stają się przekleństwem a nie błogosławieństwem.
Pracoholizm jest dobrowolnym przepracowywaniem się, jest pracą ponad miarę z naruszeniem potrzeb życia społecznego, rodzinnego jak również prywatnego. Pracoholik wychodzi rano do pracy, wraca późnym wieczorem, a w domu po powrocie rozkłada papiery lub urządzenia i dalej pracuje – także w soboty i święta. Niestety, tak pojęta praca choć z pewnością powiększa budżet domowy, odbija się fatalnie na życiu rodzinnym, które po prostu zanika. Wcześniej lub później przychodzi moment, w którym małżonkowie spostrzegają, że są sobie obcy, że właściwie niewiele ich łączy…
Alkoholizm – Alkoholik pod wpływem niszczącego działania alkoholu, systematycznie niszczy swój związek ze współmałżonkiem oraz rodziną. Pogarsza się jego samoocena i winą za swoje problemy próbuje obarczać innych ludzi. Życie uczuciowe jego rodziny jest systematycznie niszczone – zamiast poczucia bezpieczeństwa, zaufania i miłości, rodzina przeżywa lęk i zagrożenie, gniew i wstyd, poczucie krzywdy i winy. Następuje utrata kontaktu i zrozumienia.
Pożycie małżeńskie- Miłość to nie sex, sex winien być uwieńczeniem miłości małżeńskiej. Jeżeli pożycie małżeńskie sprowadzimy tylko do słowa „sex” to stanie on się „kością” niezgody między małżonkami, stanie się przykrym obowiązkiem który doprowadzi małżonków do ciągłych oskarżeń, kłótni, szukania ukojenia gdzie indziej. Pożycie małżeńskie nie powinno być zamiast czegoś np. mamy zły dzień i aby rozładować swoje napięcie dążę do zbliżenia nie patrząc na to co w tym momencie czuje mój współmałżonek. Małżonkowie winni celebrować każde współżycie , przygotować się do niego przez cały dzień poprzez gesty, słowa itd. Wtedy współżycie małżeńskie stanie się pięknym przeżywaniem wzajemnej miłości.
– Fałszywa pokora- Fałszywa pokora polega między innymi na dostrzeganiu wyłącznie własnych słabości, mówieniu o sobie źle, uważaniu się za grzesznika większego od innych, stawianiu niżej dobra otrzymanego od Boga, w odniesieniu do drugiego człowieka. Wytwarzanie w sobie, w każdej sytuacji przeświadczenia, że się jest tym najgorszym, najmniej wiedzącym, jest takim samym
fałszem jak wywyższanie się i pycha. Fałszywa pokora staje się ukrytą formą pychy wtedy, gdy ktoś celebruje własne słabości (niekoniecznie te największe), aby słuchający go, zaprzeczali i wychwalali jego zalety. Wszelkie wywyższanie, które nie utrwala w dobru i nie wyzwala z grzechów musi skończyć się upadkiem, bo jest to pokładanie nadziei w człowieku (por. Łk 1,49-53; Łk14,11).
Fałszywa pokora to duma z innym obliczem i jest widoczna także w modlitwie. Człowiek fałszywie pokorny potępia siebie przed Bogiem mówiąc o sobie: grzeszny i głupi, ale z gniewem oburza się, kiedy te słowa słyszy od bliskiej mu osoby. O ile pycha prowadzi do arogancji i bezmyślności, o tyle fałszywa pokora do zniechęcenia, a nawet rozpaczy. Grzeszną pychę i fałszywą pokorę trzeba odróżnić od zdrowej dumy. Zdrowa duma to świadomość otrzymanej od Boga godności dziecka Bożego, a z drugiej strony posiadania cech pozytywnych i negatywnych, czyli prawda o sobie. Człowiek pokorny wie, że jest powołany do świętości, kochany bezwarunkowo przez Boga, że potrafi krzywdzić siebie i innych oraz ulegać złym wpływom innych ludzi. Znając te prawdy nie jest nieudacznikiem, ani pyszałkiem, ale realistą. Wie, że potrzebuje dyscypliny, czujności, pomocy Boga do trwania na drodze błogosławieństwa i radości. Właśnie dzięki pokorze zbliża się do Boga, bo „Pan jest blisko skruszonych w sercu” (Ps 33,19). Fałszywa pokora zabija miłość małżeńską, powoduje że współmałżonkowie obwiniają siebie nawzajem za stan w którym się znajdują , nie potrafią szczerze ze sobą rozmawiać, zaczynają żyć w świecie swoich zranień nie widząc niczego wokoło a przecież Bóg dał nam tyle pięknych kolorów, my zaś trwając w tych zranieniach widzimy tylko dwa kolory czary i biały.
Rekolekcje były czasem zastanowienia się nad sobą i zadaniem sobie pytania : Co ja daje z siebie mężowi/żonie? Ile tak naprawdę jest mojego wkładu w to co się dzieje w moim małżeństwie? Czy obrączka którą noszę jest dla mnie tylko „gadżetem”?